
Czasami życie uderza w nas z siłą, której nikt nie jest w stanie przewidzieć. Nawet najbardziej kochająca, przygotowana rodzina nie potrafi unieść ciężaru tak nagłej i bolesnej straty. Z takim dramatem mierzą się dziś bliscy młodego aktora, których świat w jednej chwili rozpadł się na kawałki.

Nikodem Marecki – zaledwie 11-letni chłopiec, który już zdążył zaistnieć w kilku produkcjach filmowych i serialowych – odszedł nagle, pozostawiając pustkę, której nic nie jest w stanie wypełnić. Jego śmierć poruszyła nie tylko rodzinę i przyjaciół, lecz również szeroką publiczność śledzącą jego rozwijającą się karierę. Do tragedii doszło w Szczepanowicach pod Krakowem i natychmiast odbiła się echem w mediach oraz lokalnej społeczności. Każdy, kto znał Nikodema, mówi o szoku i niedowierzaniu, a środowisko artystyczne nie ukrywa ogromnego bólu po utracie tak młodego, utalentowanego chłopca.
26 listopada 2025 roku stał się dniem, który na zawsze zmienił życie wielu osób. Nikodem został potrącony przez samochód tuż obok szkoły, do której uczęszczał. Mimo błyskawicznej reakcji służb ratunkowych i helikoptera LPR, nie udało się go uratować. Placówka, w której się uczył, potwierdziła tragiczne informacje, a społeczność szkolna pogrążyła się w głębokiej żałobie. Nikodem nie był zwykłym uczniem – od najmłodszych lat występował w profesjonalnych produkcjach, m.in. w filmie „Biała odwaga” oraz serialu „Zołza”, zdobywając sympatię reżyserów i widzów.
Jego temperament, pasja i naturalna charyzma sprawiały, że wyróżniał się wśród rówieśników. Każda rola, nawet najmniejsza, zapadała w pamięć. Tragiczny wypadek przerwał jego dzieciństwo, codzienne radości i plany, które dopiero zaczynały nabierać kształtu. To ogromna strata nie tylko dla rodziny, ale także dla młodego świata filmowego, który utracił kogoś o wyjątkowym potencjale.
Ojciec chłopca, Maksymilian Marecki, opublikował w sieci krótkie, lecz przejmujące pożegnanie:
„Jesteś moją dumą, Wielki Człowieku [*] do zobaczenia ”
W tych kilku słowach zawarł cały ból i miłość, jaką czuł do syna. Pod wpisem pojawiły się setki komentarzy – od przyjaciół, fanów i osób, których poruszyła tragedia. Wszyscy starali się dodać otuchy rodzinie, podkreślając, że los Nikodema wstrząsnął nimi do głębi.
Swoje poruszenie wyraziła także Małgorzata Kożuchowska, która współpracowała z chłopcem na planie „Zołzy”. Aktorka napisała:
„Ogromne wyrazy współczucia dla całej rodziny! Trudno uwierzyć w to, co się stało. Serce pęka.”
Kożuchowska podkreśliła, że Nikodem był pełny życia, zawsze uśmiechnięty i otwarty, a wspólna praca pozostawiła w niej wyłącznie dobre wspomnienia.
Jego odejście to cios, który na długo pozostanie w pamięci wszystkich, którzy mieli szczęście go poznać.