
W lokalu „Le Constellation” panowała radosna, głośna atmosfera. Na imprezie bawiła się głównie młodzież i bardzo młodzi dorośli. Około godziny 1:30 w nocy sytuacja nagle wymknęła się spod kontroli. Z relacji świadków oraz zarejestrowanych nagrań wynika, że źródłem ognia mogły być fajerwerki umieszczone w butelkach szampana. Jedna z iskier miała zapalić łatwopalne materiały izolacyjne zamontowane pod sufitem.
Trwa dochodzenie mające wyjaśnić okoliczności tragicznego pożaru, do którego doszło w Szwajcarii.
Do mediów trafiły zdjęcia przedstawiające kobietę w czarnym kasku, siedzącą na ramionach osoby w charakterystycznej masce. Trzymała ona butelkę z zamontowanym fajerwerkiem bardzo blisko sufitu. Właśnie w tym momencie miał nastąpić zapłon. Jedno ze zdjęć pokazuje dokładną godzinę tragedii – 01:26. Zaledwie cztery minuty później na miejsce wezwano straż pożarną.
W internecie pojawiły się również fotografie z okresu remontu lokalu, na których widać styropianowe panele zamocowane pod sufitem. To one miały błyskawicznie zająć się ogniem. Właściciel baru, Jacques Moretti, potwierdził, że po przejęciu lokalu w 2015 roku samodzielnie prowadził prace remontowe.
Śledztwo jest na zaawansowanym etapie. Prokurator generalna Beatrice Pilloud zaznaczyła, że priorytetem pozostaje identyfikacja ofiar oraz dokładne odtworzenie przebiegu wydarzeń tej nocy.

– Najbardziej prawdopodobne jest to, że niewielki płomień z dekoracji na butelce szampana doprowadził do zapalenia sufitu – przekazała w rozmowie z dziennikarzami.
Dramat wstrząsnął opinią publiczną w całej Szwajcarii. Prokuratura kantonu Valais wszczęła postępowanie karne. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, czy ktokolwiek poniesie odpowiedzialność karną.
Wśród rannych dominują bardzo młodzi ludzie. Szpital w Lozannie poinformował, że wielu poszkodowanych doznało poważnych poparzeń i znajduje się w stanie zagrażającym życiu. Wśród ofiar jest również obywatel Polski.
Na miejscu tragedii nadal pracują śledczy. Przesłuchano już dziesiątki świadków, w tym właścicieli lokalu. Sprawdzane są systemy przeciwpożarowe, wymagane pozwolenia oraz liczba osób przebywających w barze w chwili wybuchu pożaru. Niewykluczone jest wszczęcie postępowania w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.
Szwajcarskie służby koncentrują się obecnie na ustaleniu, kto doprowadził do zaprószenia ognia. Jednym z kluczowych tropów pozostaje kobieta ubrana w czarny kask.