
Alicja Majewska weszła w nowy rok z impetem. W sobotni wieczór widzowie TVP ponownie mogli oglądać ją w roli jurorki programu „The Voice Senior”. U jej boku w fotelach zasiedli Robert Janowski, Andrzej Piaseczny oraz debiutująca w tej roli Majka Jeżowska.
To właśnie zachowanie i komentarze Majki Jeżowskiej wzbudziły największe emocje i falę krytyki wśród odbiorców. Już następnego dnia media niemal huczały od doniesień na jej temat, przez co inne informacje zeszły chwilowo na dalszy plan. W cieniu tej burzy znalazła się jednak Alicja Majewska, choć kilka portali postanowiło przypomnieć wątek jej sytuacji finansowej.
Powodem był wywiad sprzed kilku lat, którego artystka udzieliła „Super Expressowi”. Wówczas wyznała otwarcie, że od dawna posiada legitymację emeryta, a jej świadczenie wynosi niewiele ponad tysiąc złotych miesięcznie. Ta wypowiedź na długo zapadła w pamięć i regularnie wraca w medialnych dyskusjach.
Sama Majewska nie kryje już znużenia tym tematem. W rozmowie z portalem shownews.pl jasno dała do zrozumienia, że ma dość ciągłego przywoływania dawnych słów. Podkreśliła, że nie narzeka na swoje życie, bo wciąż aktywnie pracuje i dobrze zarabia, a wyciąganie pojedynczego cytatu z kontekstu uważa za niesprawiedliwe.

Jednocześnie artystka zaznaczyła, że z ogromnym współczuciem patrzy na sytuację innych emerytów, zwłaszcza tych, którzy nie mają możliwości dorabiania. Doskonale zdaje sobie sprawę, że wielu jej rówieśników i kolegów z branży musi utrzymać się wyłącznie z niskich świadczeń. Jak podkreśliła, rozumie realia życia i wie, jak trudna bywa codzienność dla osób z niewielkimi emeryturami.
Dzięki stałej aktywności zawodowej oraz pracy przy „The Voice Senior” Alicja Majewska na razie nie musi martwić się o przyszłość. Wiele wskazuje na to, że Telewizja Polska docenia doświadczenie i klasę takich artystów, zapewniając im solidne warunki współpracy