
Spór Karola Nawrockiego i Radosława Sikorskiego w sprawie niektórych nominacji ambasadorskich trwa w najlepsze. Jak się okazuje, w najbliższym czasie ma dojść do spotkania prezydenta z wicepremierem i szefem MSZ w tej właśnie sprawie. Jak wynika z wypowiedzi posła KO Mariusza Witczaka, której udzielił na antenie Polsat News, mocno nalegać na to miały same amerykańskie władze!
Spór o nominacje ambasadorskie między prezydentem (najpierw Andrzejem Dudem, a później Karolem Nawrockim) a szefem MSZ Radosławem Sikorskim od marca ubiegłego roku. Kością niezgody są kandydatury Ryszarda Schnepfa i Bogdana Klicha, na które urzędująca głowa państwa nie wyraża zgody. Ten drugi obecnie kieruje placówką dyplomatyczną w USA jako pełniący obowiązki charge d’affaires. Jak twierdził Mariusz Witczak z KO sytuacja ta jest bacznie obserwowana w Waszyngtonie. Co więcej, wywołuje ona w administracji Donalda Trumpa coraz większe zniecierpliwienie.
Poseł KO przekonywał w Polsat News, że władze w USA zaczynają działać, aby sprawę ambasadora jak najszybciej uporządkować. – Amerykanie naciskają na kancelarię prezydenta Nawrockiego i opinia międzynarodowa, bo są różne źródła nacisków, żeby jednak sprawę ambasadora uporządkować – przekonywał polityk rządzącej koalicji. Według posła Karol Nawrocki ma się wkrótce spotkać z Radosławem Sikorskim w tej sprawie, jednak w Waszyngtonie mimo wszystko rośnie zniecierpliwienie, zwłaszcza że nie jest powiedziane, że owe spotkanie zakończy się wypracowaniem jakiejkolwiek ugody.
Poseł KO ocenił też zaskakująco, że jego zdaniem relacje polskiego prezydenta z Donaldem Trumpem wcale nie są szczególnie dobre, a USA od dłuższego czasu okazują niezadowolenie w związku z brakiem nominacji, winiąc za tę sytuację głównie Nawrockiego. – Relacja Donalda Trumpa i Karola Nawrockiego ma charakter kurtuazyjny – stwierdził bez ogródek.