Do dramatycznego zdarzenia doszło w miejscowości Grzebowilk na terenie powiatu mińskiego. Z ustaleń służb wynika, że sześcioro znajomych w wieku od 24 do 27 lat postanowiło zorganizować zimowy kulig.
Do samochodu marki Nissan doczepiono dwa worki wypełnione słomą, na których usiadło pięć osób. W trakcie jazdy, podczas wykonywania skrętu na leśnej drodze przy ulicy Kościelnej, jeden z uczestników stracił uchwyt, spadł z prowizorycznego „zaprzęgu” i z dużą siłą uderzył w drzewo – przekazał dyżurny Komendy Stołecznej Policji, cytowany przez „Fakt”.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Pomimo długiej reanimacji życia 25-letniego mężczyzny nie udało się uratować.
Funkcjonariusze przebadali wszystkich uczestników kuligu, w tym 24-letniego kierowcę Nissana, pod kątem obecności alkoholu. Badania alkomatem nie wykazały nieprawidłowości, jednak mężczyzna został zatrzymany do dalszych czynności. Pobrano także próbkę jego krwi do szczegółowych badań laboratoryjnych.
Ciało zmarłego przewieziono do zakładu medycyny sądowej, gdzie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok. Okoliczności tragedii wyjaśniają obecnie policja oraz prokuratura.