Minione miesiące były dla Sandry Kubickiej wyjątkowo wymagające. Modelka i influencerka mierzyła się zarówno z trudnościami w życiu prywatnym, jak i z poważnym kryzysem w relacji z Baronem. Ich związek przechodził burzliwe etapy, obejmujące dwa rozstania oraz sprawy rozwodowe – ostatnia została zainicjowana w listopadzie.
Pod koniec roku Kubicka poinformowała o ważnych zmianach w swoim życiu. Przeprowadziła się do nowego apartamentu i zapowiedziała powrót do pracy w modelingu, podkreślając przy tym, że nadal czuje się pełna energii i daleka od myślenia o sobie jako osobie „zmęczonej czy wypalonej”.
W relacjach publikowanych na Instagramie Sandra tłumaczyła, że decyzja o zmianie miejsca zamieszkania była w pełni przemyślana i symbolizuje rozpoczęcie kolejnego rozdziału. Wyjaśniała, że nowe mieszkanie umożliwi jej swobodniejszą realizację współprac reklamowych. Jednocześnie stanowczo zaprzeczała plotkom sugerującym konflikty czy wyrzucenie kogokolwiek z domu.
Zapewniała również, że nadal jest współwłaścicielką wspólnej nieruchomości, regularnie ją odwiedza, a nowy apartament urządza etapami po zakończonym remoncie.
Po powrocie z Amsterdamu Sandra zajrzała do domu, w którym wcześniej mieszkała razem z Baronem. Jak sama przyznała, spotkało ją tam coś niespodziewanego. O całej sytuacji opowiedziała w InstaStories, jednak nagranie szybko zniknęło z sieci.
— Dziękuję wam za wiadomości, w których piszecie, że widzicie u mnie spokój i radość. To prawda, dobrze się czuję. (…) Denerwuje mnie jednak narracja, jaką tworzą media, sugerując, że już znalazłam sobie kogoś nowego. Jestem bardzo daleko od takiego etapu. Na pewno nie będę mieszać w głowie mojemu synowi ani „szukać mu nowych ojców” — mówiła.
Zwróciła także uwagę na to, że jej zdaniem część publikacji opiera się wyłącznie na domysłach i jednostronnych interpretacjach, bez żadnych dowodów.
— Tworzy się historie, w których mam być tą złą albo tą, która szybko się pocieszyła. A w drugą stronę takich narracji nie ma. Dziwny przypadek — dodała.
Na koniec wspomniała, że była w domu jedynie po kilka rzeczy, a na miejscu czekała na nią „niespodzianka”, pozostawiając fanów z nutą tajemnicy.