
W noc sylwestrową, około godziny 21.30, doszło do dramatycznych wydarzeń podczas krótkiego przejazdu taksówką z Giżycka do miejscowości Piękna Góra. Z ustaleń wynika, że 37-letni Mateusz G. zamówił kurs, jednak w trakcie podróży pojawił się spór dotyczący zapłaty za przejazd.
W noc sylwestrową obowiązują podwyższone stawki za przejazdy, co często prowadzi do nieporozumień. — To niewyobrażalne, że człowiek stracił życie z powodu kilkudziesięciu złotych — mówi w rozmowie z mediami Andrzej Bieńko, taksówkarz i kolega zmarłego. Jak podkreśla, wysokość opłat ustalana jest przez firmy, a nie samych kierowców.
Trasa, którą pokonywał taksówkarz, miała trwać zaledwie kilka minut. Według wstępnych ustaleń między 78-letnim kierowcą Leszkiem a pasażerem doszło do gwałtownej sprzeczki o należność za kurs. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli i przerodziła się w szarpaninę. W jej trakcie pasażer miał użyć noża, zadając kierowcy liczne ciosy. Dokładny charakter obrażeń został ustalony podczas sekcji zwłok.

Śledczy badają, czy do napaści doszło jeszcze wewnątrz pojazdu, czy już poza nim. Po zdarzeniu sprawca uciekł. Mimo ciężkich ran pan Leszek próbował kontynuować jazdę, jednak uszkodzony pojazd otarł się po drodze o inne auto. Ostatecznie taksówka zatrzymała się w rejonie ulic Moniuszki i Wojska Polskiego.
Początkowo świadkowie sądzili, że kierowca może być pod wpływem alkoholu. Dopiero po otwarciu drzwi samochodu okazało się, że mężczyzna jest w stanie krytycznym. Wkrótce potem zmarł na miejscu.
— Wstępne wyniki sekcji wykazały, że przyczyną śmierci była masywna utrata krwi spowodowana licznymi ranami kłutymi. Było ich ponad trzydzieści — poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Daniel Brodowski.
Po zatrzymaniu i wytrzeźwieniu Mateusz G. został przesłuchany. Usłyszał zarzut zabójstwa, jednak nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Trafił do policyjnej celi, a sprawa ma charakter rozwojowy.