
Coraz więcej wiadomo na temat tragicznego pożaru w Szwajcarii, który w sylwestrową noc pochłonął życie 47 osób. Rannych zostało około 119, w tym jeden Polak. Relacje świadków wskazują na liczne zaniedbania związane z bezpieczeństwem pożarowym, do których dochodziło w feralnym barze Le Constellation. Tymczasem ujawniono pierwsze nazwiska i zdjęcia ofiar tragedii. Najmłodsi zabici mają zaledwie 16 lat.
Najmłodsze ofiary pożaru w Szwajcarii miały po 16 lat. Ujawniono liczne zaniedbania zasad bzpeczeństwa w barze Le Constellation
47 zabitych, 119 rannych. To bilans tragicznego pożaru, który wybuchł w Szwajcarii po tym, jak podczas imprezy sylwestrowej w barze La Constellation w kurorcie narciarskim Crans-Montana zapalił się sufit. Wśród osób, które odniosły obrażenia, jest jeden obywatel Polski. Pozostali poszkodowani to przede wszystkim Szwajcarzy (71 rannych), ale w szpitalach leży też 14 Francuzów i 13 Włochów, a także obywatele Serbii, Bośni i Hercegowiny, Luksemburga, Belgii, Portugalii. Narodowość 14 osób jest nieznana. Za zaginionych uznaje się sześciu Włochów i ośmiu Francuzów. Identyfikacja części ofiar z pewnością będzie wymagała badań DNA, bo wnętrze baru jest całkowicie spalone. Tymczasem ujawniono już pierwsze nazwiska i zdjęcia ofiar tragedii. Najmłodsi zabici mają zaledwie 16 i 17 lat lat. To dwoje Włochów. Emanuele Galeppini, lat 17, był pierwszą ofiarą, której śmierć potwierdzono. Informacje na ten temat pokazały się na stronie Włoskiej Federacji Golfa, bo nastolatek był obiecującym sportowcem. Kolejna ofiara żywiołu to zaledwie 16-letnia Chiara Costanzo z Mediolanu. Il Giorno cytuje ojca dziewczyny, Andreę Costanzo, który powiedział: „Właśnie odebrałem telefon, który nigdy nie powinien zostać odebrany przez żadnego ojca. Mojej ukochanej Chiary już z nami nie ma”.
Właściciele baru nie zostali zatrzymani natychmiast. Teraz za późno, bo uciekli?
Pojawia się też coraz więcej informacji na temat możliwych przyczyn tragedii i tego, czy i kto za nią odpowie. Media ujawniają wizerunki i nazwiska właścicieli La Constellation. 49-letni Jacques Moretti i jego o dziewięć lat młodsza żona Jessica to francuska para pochodząca z Korsyki. Po tragedii byli widziani w samochodzie, a na pytania reporterów o to, czy maja coś do powiedzenia, mężczyzna odpowiedział krótkim “nie”. Jakimś sposobem nie zostali zatrzymani od razu, co może zdumiewać wobec skali tragedii i pojawiających się tuż po niej relacji świadków na temat zaniedbań. Jak poinformowali w oświadczeniu prokuratorzy z kantonu Valais, dwoje właścicieli baru jest podejrzanych o popełnienie przestępstw, w tym nawet zabójstwa, spowodowania obrażeń ciała i podpalenia, wszystko to z zaznaczenie, że chodzi o czyny popełnione w wyniku zaniedbania. Medialne doniesienia mówią o tym, że w lokalu przebudowano schody tak, że stały się bardzo wąskie, a wyjścia ewakuacyjne były zawsze zamknięte. Mimo to nic nie słychać o zatrzymaniu Morettich. Portal dziennika „Blick” poinformował nawet, że oboje zniknęli. Może są już od dawna za granicą?