
W Nowej Rudzie na Dolnym Śląsku doszło do dramatycznego zdarzenia. Czterolatek wypadł z okna na pierwszym piętrze. Na miejsce natychmiast wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR), który przetransportował ranne dziecko do szpitala we Wrocławiu – informuje radio Eska. Co dokładnie się stało? Jak doszło do tego tragicznego wypadku?
Nowa Ruda. Jak doszło do wypadku czterolatka?
Do zdarzenia doszło w czwartek (8 stycznia) przy ulicy Demokratów w Nowej Rudzie, w godzinach popołudniowych. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o czterolatku, który znajdował się pod oknami budynku wielorodzinnego.
Wszyscy zadają sobie pytania: gdzie była jego matka i w jaki sposób doszło do groźnego wypadku? Monika Kaleta z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu powiedziała Esce: – Czterolatek upadł z pierwszego piętra. W domu przebywał z mamą, która na jedną chwilę zostawiła go samego w mieszkaniu i zeszła na dół do pomieszczeń gospodarczych. W tym momencie dziecko wypadło z okna.
Czterolatek w szpitalu, matka trzeźwa. Co dalej ze sprawą?
Na szczęście, pomimo groźnego upadku, dziecko było przytomne w momencie przybycia służb. Zostało natychmiast przetransportowane śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR) do szpitala we Wrocławiu, gdzie otrzymało niezbędną pomoc medyczną. Z obecnych ustaleń wynika, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Policja potwierdziła, że matka dziecka była trzeźwa w momencie zdarzenia. – Dalsze czynności w tej sprawie prowadzi prokurator – dodaje Monika Kaleta z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Okoliczności wypadku są dokładnie wyjaśniane przez śledczych. Prokuratura będzie badać, czy doszło do zaniedbania ze strony matki i czy można było uniknąć tragedii. Sprawa jest rozwojowa.